Tak, blogerka ze mnie taka kosmetyczna, jak i modowa. Ale że ekologiczne życie przypadło mi do gustu i do śmieci poszło większość kosmetyków, które gościły na moich półkach i skórze, to chce podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami. Odpadły wszystkie żele, płyny, odżywki do włosów, pianki i balsamy. Posiadam jedynie 4 produkty, których używam do ciała i nigdy jeszcze nie miałam tak zdrowej, czystej cery  i skóry jak teraz. Życie bardziej eko to taki mini cykl, w którym będę poruszać tematykę produktów, które przypadły mi do gustu i mam pewność co do ich faktycznego działania i eko składu.

Te nieszczęsne i kochane mydło w jednym. Otóż zostało zakupione do mycia włosów, ale kompletnie się nie sprawdziło, więc zastąpiło pieniące się żele do mycia i wykorzystuje je do mycia ciała. Jego skład to sama natura, czyli 1% oleju laurowego i 99% oliwy z oliwek – skład różni się w zależności od wariantu. Ale, ale poza zachwytami należałoby wam objaśnić jak go używać i jak nie używać. A więc, mydła nie używamy bez płukanki/toniku octowego. Ani do włosów, ani do ciała. Ocet normalizuje nam ph, więc nie próbujcie go nie użyć! W sieci jest mnóstwo poradników co i jak, o to się nie martwcie. Niestety w moim przypadku nawet ocet nie pomógł, bo włosy wyglądały jak niemyte przez tydzień, ale to wina moja i tylko moja, bo źle dobrałam stężenie oliwy do typu moich włosów. Do ciała jest absolutnie obłędny. Możecie go kupić tutaj Organeo albo jak ja tutaj Esent.pl. Koszt za duży nie jest, a mydło starcza na długo z tego, co obserwuje. Tylko ogarnijcie wcześniej rodzaje mydła, stężenie oliwy i swoją skórę/włosy i pamiętajcie, żeby nie trzymać go na umywalce, tylko na jakiejś suchej podstawce, bo tyle oliwy się wam po prostu rozpuści.

Kolejnym produktem, którego używam jest peeling od Be Organic. Pierwsze co mnie urzekło, to opakowanie, które zawierało nasiona do sadzenia! Uwielbiam takie chwyty marketingowe i bezkarnie się na to nabieram. Druga rzecz to skład, który faktycznie jest pełen natury i nie mam co do niego zastrzeżeń, a sam peeling pachnie obłędnie. Co do właściwości, dobrze się rozprowadza, jest bardzo delikatny i po umyciu zostawia taki miły filtr na skórze. Nie zauważyłam redukcji blizn, rozstępów,  o czym napisano na stronie, ale i tak za nim przepadam. Jedyne co mnie nurtuje to opakowanie. Na ich stronie jest informacja o biodegradowalnym opakowaniu, ale to mi wygląda na zwykły plastik, czego nie lubię. Wolałabym szklany słoiczek i po sprawie. Jeszcze jednym minusem jest rzecz, która zdarza mu się nagminnie, czyli oddzielanie oleju od drobinek. Ta warstwa peelingowa robi się sucha i biała, a olej można odlewać z opakowania. Nie wiem skąd i dlaczego tak się robi, ale się robi. Tak czy siak, jak ktoś ma wolne 5 dysi w portfelu to polecam, bo skład, zapach i użytek jest na plus.

To numer jeden w tym zestawieniu. Kupiłam je dzięki mojej siostrze, która zakupiła je chwile przede mną, a że ja świruje na punkcie składów, to z wejścia się w nim zakochałam. Jego zastosowań nie zliczę, ale przyda się do wszystkiego. Używam go do twarzy, ciała i jako odżywki do włosów przed myciem. Nigdy nie widziałam kosmetyku, który by tak nawilżał skórę. Chowają się przy nim wszelkie kremy i balsamy. Prócz opakowania nie mam zastrzeżeń, więc polecam każdemu, bo jest w miarę tanie, proste w użyciu, z naturalnym składem i wszędzie dostępne. Ja oszczędzając za przesyłce kupiłam w Esent.pl, ale masełko można dostać wszędzie, tylko pamiętajcie, żeby wybierać te nierafinowane!

Ostatnim produktem jest krem do twarzy również od Be Organic. W sumie nie mam innych zastrzeżeń niż tak jak do poprzedników – opakowanie. Nie wiem tylko, jak jest z jego biodegradacją. Przepięknie pachnie, nawilża i w przeciwieństwie do peelingu nie dzieje się z nim nic złego. Cera faktycznie jest nawilżona, nie jak pupa niemowlaka, ale nie można narzekać. Jak u poprzednika jego skład bardzo przypadł mi do gustu, brak w nim zbędnych elementów, a nawet dodatkowe, czyli nasiona, za które firmę należałoby ucałować, bo to świetny chwyt reklamowy, który podbija moje serducho. Cena? Podobna jak u poprzednika z Be Organic. Drogo? Za naturalny skład nie powiedziałabym, że drogo. Rzekłabym tylko, że opakowanie zbyt małe, ale przecież nie nakładamy tego tonami.

 

 

 

 

 

Dziel się :