Tak, to post napisany przeze mnie. Przeciwniczkę wszelkich dziwnych trendów, babskich rzeczy i kosmetyków. Ale, ale nie mogłam się oprzeć gdy dostałam propozycję. Nie miałam pojęcia czym są hybrydy i czy chodzi tylko o to, że lakier trzyma się dłużej? Serio? No trza było spróbować! Co z tego wyszło?

Neess

Grudniowego poranka zawitał do mnie kurier z paczką. Sama paczka cudniasta, pisałam wam o niej już na facebooku. Jeśli klientów traktują tak jak potraktowali mnie to należą się gratulacje. Zestaw był bardzo dokładnie zapakowany, dołączony był list, lizaki, smycz, naklejki. Człowiekowi robi się milej na sercu. To niby nic, a jednak. Co w owej paczce było? W sumie wszystko co przyda nam się do rozpoczęcia przygody z hybrydami. Lampa, lakiery, top, baza, primer,remover, cleaner, waciki bezpyłowe, blok matujący, pilniczki oraz sreberka do zmywania lakierów. Tak, dla mnie też brzmiało to raczej dziwnie. Wyglądało zaś pięknie. To chyba wystarczy. Cały zestaw znajdziecie na ich stronie Neess.pl. Ceny? Jak to ceny. Swoje trzeba zapłacić za taki zestaw. Ale nie są chyba zawyżone, jak na polski rynek są w porządku. Co mnie zachwyciło tam? Wszelkie ozdoby, efekty tęczy i te mieniące się kolory lakierów. Sroka ze mnie, wiem.

Co robię?

No właśnie. Nie miałam do końca pojęcia co z tym zrobić. Dzięki Ci, że instrukcję załączyli. Co to by było, gdyby jej nie było. Podążając za instrukcją wszystko jest intuicyjne. Całego procesu opisywać nie będę bo szczerze mówiąc sensu nie widzę. Krótko mówiąc chodzi o to by najpierw nałożyć te wszystkie bazy i primery, nagrzewać wsio pod lampą, nałożyć lakier, znowu lampa i nałożyć top. Kolejny krok? Tak znowu lampa. Tak to w skrócie wygląda, cały zabieg po to by lakier utrzymywał się dosyć długo. Ja dostałam piękny kolor czerwieni i delikatny wrzos. Ten pierwszy widzicie na zdjęciach. Lakiery znajdziecie tutaj – Lakiery Neess

Co wyszło?

Coś tam wyszło, ale niewiele. Co mi się spodobało? Jakość i ilość elementów w zestawie. Był naprawdę solidnie przygotowany. Zachwyciły mnie waciki bezpyłowe, sreberka do zmywania i kolory lakierów. Co mi do gustu nie przypadło? Mimo, że wykonywałam wszystko z instrukcją, lakier rozlał mi się po skórkach i nie zasychał mimo dwukrotnego nawet użycia lampy. Nie wiem na czym to polega, miała za słabą moc? Być może ja za dużo czegoś nałożyłam, tak czy tak lakier nie zasychał i odchodził od brzegu. Kilkakrotnie malowałam i za każdym razem powtarzało się to samo. Być może to kwestia wprawy, być może czegoś innego. Jeśli ktoś lubi hybrydy to z pewnością odnajdzie się na tej stronie. Ogromna ilość kolorów zachwyca, dodatkowo oliwki, ozdoby, akcesoria kosmetyczne – to wszystko znajdziecie tam w jednym miejscu.

Dziel się :