antypatycznie.pl

W bokserkach

 

Dokładnie tak przedstawiłabym moją kobiecość. Bardzo wygodna, luźna, nie zawsze wyjściowa ale zawsze moja. Bez udawania, wciskania się w sztywne ramki czytaj. ciasne stringi. Nie jestem typem kobitki, która kocha zakupy, szpilki, kosmetyki, perfumy i inne pierdoły. Wolę obejrzeć mecz, iść na drinka, poczytać, poćwiczyć a zakupy mijam szerokim łukiem. Chroń mnie Boże ! Ostatnio wartościowałam siebie samą i rozmyślałam nad tym, czym jest dla mnie kobiecość. Chciałam ściąć włosy na chłopaka, zawsze o tym marzyłam ale nigdy się nie odważyłam. Oczywiście jak idzie łatwo się domyślić wszyscy bliscy są na – nie. No bo jak Ty będziesz wyglądać, nie do twarzy, no jak na chłopaka. Nawet to, że jestem lesbijką nie pomaga. Ja na przekór usilnie twierdzę, że i tak to zrobię. Dla samej siebie, własnej tożsamości i poczucia. Wracając do pytań o to, czym jest kobiecość – długimi włosami ? makijażem ? kosmetykami. Co znaczy nazywanie kogoś mało kobiecą lub wręcz męską ? Mam wrażenie, że męskość i kobiecość to właśnie wygląd, zamiast po prostu płci biologicznej. Przypisujemy temu cechy zupełnie bez najmniejszego powodu, na przestrzeni wieków zamiast czuć się wolno, wciskamy się w sztywne ramki, to przecież my tworzymy kanon piękna i kulturę.

Przypisane nam etykietki, wydają mi się zbyt ciasne i mało elastyczne. No bo kto powiedział, że kobieta w bokserkach czy krawacie jest mniej pociągająca od tej w obcisłej sukience.

Bokserki są mniej seksowne niż stringi czy figi ?

 

Walka z kanonem i ramami kulturowymi jest jak walka z wiatrakami. Nie do zdarcia, chyba, że łokcie mogę pozdzierać. Czy gdzieś w naszej kulturze jest miejsce tylko dla damskich kobiet, wypacykowanych, w seksownej bieliźnie, falowanymi włosami i  idealnie krągłymi pośladkami ?

antypatycznie.pl

Bez stanika

 

Przyłapałam się ostatnio na tym, że wstydzę się wyjść z domu bez stanika, mimo że coraz częściej staram się to przełamywać. Mignięcie zmieniło się w polemikę z sobą samą. No bo z jakiej niby to paki mam w tym staniku chodzić, skoro ochoty nie mam ? Czy kobietę powinno zawstydzać jej ciało ? i jaki to niby wstyd skoro te, które chodzą w miniówkach na pół tyłka, się nie wstydzą. Kultura sprawia, że mimo powszechnej seksualności, coś takiego jak brak stanika sprawia, że babeczki łapią się za głowę a mężczyznom ślina cieknie po brodzie. Wracając, mam wrażenie, że aż tak zakorzeniły się u mnie w głowie te ramy, że nie chce wyjść bez, by nie wyjść na świra albo zdeprawowaną dziewuchę, której widać sutki. Nie to, że Polska jest ograniczona ale za granicą bodajże w Grecji widok piersi nikogo nie dziwi no bo w końcu co ma dziwić. Każda z nas ma piersi tak jak i faceci mają tors.

Mimo swojej nienawiści do owczego pędu nadal mam w sobie zakorzenione podstawy kobiety właściwej. W sukience, szpilkach, z makijażem.Ale ale. Dopiero wtedy gdy wciągam spodnie, luźną koszulkę i czasami wyglądam niechlujnie, czuje się sobą. Taką jaką chciałabym się czuć zawsze. To taki milczący konflikt z tym jak inni chcą mnie, w sumie nas – kobiety, widzieć. Czy musimy być seksowne ? Tak właśnie przeczytałam ostatnio u blogera (którego serdecznie pozdrawiam) – kobieta z e-fajką jest mało seksowna i nie znajdzie męża.

Bynajmniej, chce być seksowna ale w mojej kobiecości, nie tej wykreowanej.Męża nie szukam, jak już to żony ale to takiej, która zaakceptuje to, że kobiecość nie jest taka oczywista. No i czy my musimy być seksowne ?

Dziel się :