Cześć, czołem !

Od zawsze ciągnęła mnie raczej nisza niż komercja. Tą drugą kojarzyłam jedynie ze sprzedażą, cenzurą, masówkami, robieniem wszystkiego dla zysku. Nisza – pierwsze co przychodzi mi na myśl to jest wartość. Lubuje się w festiwalach, spotkaniach niszowych. Wybrałam się więc na Watch Docs, jest to objazdowy festiwal filmów dokumentalnych, gdzie królowały prawa człowieka w różnych odsłonach. Pierwszy dzień poświęcony był kulturze niszowej, drugi w większości uchodźcom, trzeci zaś przemocy. Było to okraszone kilkoma ciekawymi prelekcjami. Jednak nie o festiwalu samym mowa.

 2016-04-17_1460891281

Watch Docs – co mnie zachwyciło ?

Film „Pokażcie to wszystko światu”- o uchodźcach, którzy koczowali przy granicy francuskiej.Całkiem inne spojrzenie niż te, które widzimy w mediach. Kamera która na przysłowiowego chama wciskała się między imigrantów a policję, nagrywająca równie koczujących tam dziennikarzy. Do tego krótkie wywiady z uchodźcami, wolontariuszami z czerwonego krzyża. Ta relacja była dla mnie znacznie bardziej wartościowa niż to co widziałam we wiadomościach, w ciągu kilku miesięcy.

Made in BY – film, który na bardzo długo zapadnie w mojej pamięci. Opowiada o białoruskich artystach i ich walce z systemem. O teatrze, dziennikarzach, radiu, wokalistach, muzykach, którzy tworzą sztukę w podziemiach, będąc często na czarnej liście władz. Wzrusza ich zapał, kreatywność i chęć działania. Szokuje- podejście władz, tworzenie czarnej listy, zakaz muzykom występów w klubach a także utrata pracy jednego z nauczycieli, przez ustawienie kilku sześcianów w przestrzeni publicznej. Negowane są nawet ulotki, albumy fotograficzne, teatr i wszystko co zdaje się  nie popierać obecnej władzy. Ekipa filmowa towarzyszy artystom podczas niekoniecznie przyjemnych sytuacji, co skłania nas, odbiorców do myślenia. Ile mamy i co mamy w Polsce, jak jest źle i jak jest dobrze. Wolność, którą mamy z pewnością większą od nich ale i cenzura, która gdzieś zaczyna w naszych władzach kiełkować i oplatać nasz kraj.

cinema-860681_960_720

Kino niszowe, co daje?

Co ma w sobie takiego ? Przesłanie, tematy niewygodne, które raczej się nie sprzedają. Na przeciw cenzurze i politycznej poprawności, jest to czasami walka o ideały, o konkretną ideę, aby właśnie pokazać coś światu, coś innego niż rozebrane kobiety, seks czy romanse. Filmy te zazwyczaj przemykają bez echa, obok hollywodzkich hitów. Nie są przecież tak piękne i proste, nie każdemu chce się myśleć, częściej wolimy jedynie patrzeć i śmiać się z kiepskich żartów, niż analizować sytuację bez wyjścia. Często są to dokumenty, niskobudżetowe kręcenie, brak efektów specjalnych, niedociągnięcia ekipy. Widzimy całkiem inne dialogi, mniej doskonałe a raczej pełne uchybień. Postacie nie wyglądają już tak estetycznie i idealnie, raczej prosto, zwyczajnie i naturalnie. Całkiem inne barwy filmu, jakby zdarto z nich kolorową, photoshopową osłonkę. Poza tym kręci mnie poszukiwanie w nich drugiego dna, kiedy nie wszystko jest takie oczywiste. Cenię filmy dokumentalne za ich szczerość, nie robione są dla posłuchu czy zysku, często po kosztach, w trudnych warunkach. Kamery i inne urządzenia nie są tak dobrej jakości jak w komercyjnych produkcjach. Wszystkie te wady, w efekcie końcowych przekłute są w jeden, ogromny sukces. Gdy film towarzyszy moim myślom kilka dni po wyjściu z kina – wiem, że był dobry.

 

 

 

Dziel się :